Hioba 31: 29-32
"Jeśli radowałem się z upadku mojego wroga i triumfowałem, że spotkało go nieszczęście, to byłbym winny, Lecz nie dałem, by zgrzeszyć miało moje podniebienie, aby zabiegać z przekleństwem o jego duszę; Czyż mężczyźni z mojego namiotu nie mówili: Kto mógłby dać komuś z mięsa jego, a nie zostałby nasycony? Obcy nie nocował na dworze, swoje drzwi otwierałem podróżnemu." TNP
"Jeślim się cieszył z upadku nieprzyjaciela mojego, a tryumfował, gdy
go klęska spotkała. Alem nigdy nie dopuszczał, aby zgrzeszyło
podniebienie moje, aby zażądało przekleństwem duszy jego. Jeśli nie
mawiali ludzie namiotu mego: któż nam pokaże tego, któryby z mięsiwa
jego się nie nasycił! Nie przenocował obcy na dworze, drzwi moje
trzymałem otwarte dla przechodnia." Cylkow
"Jeśli cieszyłem się z upadku kogoś, kto mnie nienawidzi, i triumfowałem, że znalazło go nieszczęście, (byłbym winny), jednak nie dopuściłem, by zgrzeszyło moje podniebienie, dopraszając się z przekleństwem jego duszy! Czyż nie mówili mężczyźni z mego namiotu: Czy ktokolwiek nie nasycił się u niego mięsem? Obcy przechodzień nie nocował na dworze, przed podróżnymi otwierałem moje drzwi." Przekład dosłowny
Wróćmy na chwilkę myślami do opisu człowieka niegodziwego.
Temat ludzi niegodziwych, nikczemników i bezbożnych obłudników jest jednym z kluczowych, żeby nie powiedzieć głównych tematów w Księdze Hioba. Jest on poruszony przez wszystkich uczestników debaty. M.in. Elifaz w mowie do Hioba (H 15: 20-35) przedstawia cały katalog niecnych czynów ludzi niegodziwych.
Natomiast w 31 rozdziale mamy katalog czynów godnych pochwały człowieka pobożnego i prawego. Postaram się zebrać te pozytywne cechu i taki katalog przedstawić pod koniec rozważań tego rozdziału.
Hiob analizuje swój stosunek do tych, którzy go skrzywdzili, a zwłaszcza do swoich wrogów. Przyznaje, że czerpanie przyjemności z czyjegoś cierpienia byłoby niewłaściwe, nawet jeśli ta osoba wyrządziła mu krzywdę. Mówiąc: „Jeśli cieszyłem się z nieszczęścia mojego wroga”, Hiob ujawnia swoje zaangażowanie w unikanie nienawiści, goryczy i ducha zemsty. Zamiast tego rozumie, że chełpienie się z cudzych problemów jest nie tylko naganne, ale także sprzeczne z Bożymi zasadami współczucia i sprawiedliwości. Hiob uważa, że świętowanie cierpienia naszych wrogów jest nie do zaakceptowania.
W czasach Hioba ludzie często świętowali upadek swoich wrogów, postrzegając to jako znak sprawiedliwości, a nawet błogosławieństwo od swoich bogów. W starożytnych kulturach zemsta na wrogach była często uznawana za akceptowalną, a nawet honorową. Hiob uważa, że tego rodzaju chełpienie się za moralnie niewłaściwe i niegodne kogoś, kto podąża drogami Boga. Postawa Hioba odzwierciedla wysoki standard etyki osobistej, co było rzadkością, zwłaszcza w świecie, w którym zemsta była często celebrowana.
Słowa „radował się” i „napawał się” oddają ideę czerpania przyjemności z cierpienia innej osoby, a fraza „nieszczęście mojego wroga” podkreśla kontekst osobistego konfliktu. Dobór takich słów przez Hioba pokazuje, że jest on głęboko świadomy ludzkiej skłonności do czerpania satysfakcji z porażki lub kłopotów wroga, a jednak tego unika.
„Nie ciesz się z upadku swojego wroga; gdy się potknie, nie raduj się w sercu swoim”. Księga Przysłów 24:17
Hiob mówi o tym, jak dalekim był od mówienia krzywdzących słów lub przeklinania tych, którzy mogli go skrzywdzić. Uznaje, że słowa mają moc i powstrzymuje się od życzenia krzywdy lub przeklinania wrogów, nawet jeśli sprawili mu trudności i przykrości. Decyzja Hioba, by uważać na słowa, odzwierciedla jego przywiązanie do uczciwości i współczucia. Zamiast mówić pod wpływem gniewu lub pragnienia zemsty, Hiob oddaje cześć Bogu swoją mową, unikając słów krzywdzących innych.
W starożytności przekleństwa traktowano bardzo poważnie. Ludzie wierzyli, że słowa, a zwłaszcza przekleństwa, mogą mieć realne, trwałe skutki. Kiedy ktoś przeklinał kogoś, często postrzegano to jako formę duchowego ataku, mającego na celu sprowadzenie na niego nieszczęścia. Odwet poprzez przeklinanie wrogów był powszechny w wielu kulturach, ale Hiob oparł się tej tendencji i uznał ją za złą rzecz przed Bogiem.
Sformułowanie „Nie pozwoliłem moim ustom zgrzeszyć” podkreśla świadomy wybór Hioba, by strzec swojej mowy. Ten język ukazuje zaangażowanie Hioba w samokontrolę i świadomość, że słowa mogą prowadzić do grzechu, jeśli nie są starannie dobrane. Wzmianka o „przeklinaniu” podkreśla powagę przekleństw w kulturze Hioba i fakt, że świadomie ich unikał. Dzisiejszy fragment jest częścią szerszego rachunku sumienia Hioba, w którym wymienia on sposoby, w jakie pozostał wierny Bożym standardom. Przedstawiając je jako coś, czego aktywnie unikał, Hiob pokazuje, że jego zaangażowanie w prawość rozciąga się nawet na wypowiadane przez niego słowa.
W dalszej części swojej wypowiedzi Hiob mówi o swojej hojności i gościnności. Mówi, że wszyscy w jego domu mogą poświadczyć, że zawsze hojnie zaopatrywał, dbając o to, by nikt w jego domu nie był głodny. Ten fragment pokazuje nam zaangażowanie Hioba w troskę o otaczających go ludzi, w tym o rodzinę, służbę i gości. Hojność Hioba jest tak dobrze znana, że jego bliscy mogli zaświadczyć, że zawsze dzielił się tym, co miał, dbając o to, by wszyscy byli „nasyceni”. Poważnie traktował swoją odpowiedzialność, wykorzystując swoje zasoby, by błogosławić innych.
Sformułowanie „Któż nie został syty pokarmem Hioba?” ma formę pytania retorycznego, sugerującego, że wszyscy wokół Hioba mogliby z łatwością powiedzieć, że byli dobrze zaopatrzeni w potrzebne, niezbędne im rzeczy. Słowo „nasyceni” podkreśla obfitość, a nie tylko minimalne zaspokajanie podstawowych potrzeb, a wzmianka o „pokarmie Hioba” sugeruje, że Hiob dawał z własnych zasobów, niczego nie zatrzymując. Za pomocą tego pytania Hiob wskazuje na swoją konsekwentną hojność, pokazując, że troska o innych była fundamentalną cechą jego charakteru.
Przykład Hioba pokazuje, że uczniowie Jezusa są powołani do hojności, wykorzystując swoje zasoby, aby pomagać innym i upewniając się, że osoby, którymi się opiekują, niczego nie brakuje. Gotowość Hioba do dzielenia się swoim bogactwem odzwierciedla pobożne podejście do dóbr materialnych, postrzegając je jako narzędzia do błogosławienia innych, a nie jako skarby do gromadzenia. Ten werset zachęca wierzących do zastanowienia się nad własną gotowością do troski o innych, przypominając im, że prawdziwa wiara obejmuje serce pełne współczucia i hojności. Przeciwieństwem hojności jest chciwość, a ta jest grzechem. Apostoł Paweł przestrzega; "Nie łudźcie się [...]chciwi, [...] nie odziedziczą królestwa Bożego" 1 list do Koryntian 6:10
„Błogosławiony będzie człowiek szczodry, bo chlebem dzieli się z ubogim”. Księga Przysłów 22:9
Hiob również podkreśla swoją gościnność i gotowość do zapewnienia schronienia obcym. Mówi, że żaden wędrowiec ani obcy nie musiał spać na ulicy, ponieważ zawsze trzymał dla nich otwarte drzwi. Ten werset ukazuje zaangażowanie Hioba w życzliwość, hojność i troskę o innych, nawet tych, których nie znał. Jego praktyka gościnności wobec obcych i wędrowców świadczy o jego głębokim poczuciu odpowiedzialności i współczucia, ponieważ oferował swoje zasoby i dom potrzebującym, nawet jeśli nie miał z nimi osobistych powiązań.
Sformułowanie „moje drzwi były zawsze otwarte dla podróżnego” ukazuje nam Hioba okazującego gościnność, nie tylko okazjonalnie ale stale. Jego dom był zawsze otwarty, można powiedzieć, że był prototypem gospody. Użycie słowa „zawsze” sugeruje stałość i chęć pomocy w razie potrzeby. Mówiąc, że „żaden obcy nie musiał nocować na dworze”, Hiob maluje obraz swojego serdecznego podejścia do innych, pokazując, że był życzliwy i troskliwy o każdego, kto mógł potrzebować jego pomocy.
"Gdyż PAN, wasz Bóg, jest Bogiem bogów i PANEM panów, Bogiem wielkim,
potężnym i straszliwym, który nie ma względu na osoby i nie przyjmuje
darów. On wymierza sprawiedliwość sierocie i wdowie i miłuje
przybysza, dając mu chleb i odzież. Miłujcie więc i wy przybysza,
bo sami byliście przybyszami w ziemi Egiptu." Księga Powtórzonego Prawa 10: 17-19 Przy czym dzisiaj musimy mieć sporo mądrości by odróżnić przybysza od
najeźdźcy.
Pewna arabska opowiastka "Wielbłąd i namiot", opowiada historię
wielbłąda, który prosi o pozwolenie na włożenie nosa do namiotu, a potem
głowy, a w końcu całego ciała, stopniowo zajmując coraz więcej miejsca,
aż wreszcie właściciel namiotu jest w nim całkowicie wypierany... Nie o takim przybyszu tutaj mówimy...
„Nie zapominajcie o gościnności, bo przez nią niektórzy, nie wiedząc, okazali gościnność aniołom”. Ten werset podkreśla duchowe znaczenie gościnności wobec innych." List do Hebrajczyków 13,2



Komentarze
Prześlij komentarz